ŁAPSZANKA

Wieś Łapszanka leży na terenie Zamagurza nazywanego Polskim Spiszem w powiecie nowotarskim, w gminie Łapsze Niżne. Wieś powstała na przełomie XVI i XVII wieku jako osada nad rzeką Łapszanką sąsiadująca od wschodu i północy z wsią Łapsze Wyżne, od południa ze słowacką Ostumią, od zachodu z Rzepiskami.

Ludność Łapszanki pozyskiwała ziemię uprawną wyrąbując las na wysokości 750-880 m. nad poziomem morza. W wzmiance o wsi z 1662r. napisano, że wieś miała własnego sołtysa oraz młyn. Wieś podlegała parani rzymsko-katolickiej w Łapszach Wyżnych. W latach 1901-1909 we wsi na terenie cmentarnym wybudowano kościół, który do tej pory jest kościołem filialnym parafii Łapsze Wyżne. Wieś otoczona jest starymi wierchami z najwyższym wzniesieniem polskiej części Spisz Kuraszowskim Wierchem, potocznie “Kurasowka" 1040 m n.p.m. zabudowania wsi dochodzą aż do przełęczy (Wyżni Koniec), która stanowi połączenie Kopylca z Zadnią Górą. Stąd, z drogi wiodącej do Rzepisk roztacza się piękny widok na Tatry i szeroką panoramę Magury Spiskiej.

Na przełęczy nad Łapszanką wybudowano w lipcu 1928 roku kapliczkę, w której umieszczono dzwon z tego samego roku, ufundowany wspólnie przez gospodarzy Łapszanki zwanych “Górzanami". Dzwon miał ostrzegać ludność przed zbliżającą się burzą i “rozpędzać chmury". Podczas takiego ostrzegania 17 lipca 1967 roku zginął tutaj młody mieszkaniec Łapszanki Franciszeak Kapołka rażony piorunem. We wnęce kapliczki znajduje się obraz Matki Boskiej Częstochowskiej namalowany przez doktora Mieczysława Jeleniaskiego z Warszawy i umieszczony tam w 2000r., jubileuszowym roku. Kapliczka i miejsce wokół kapliczki nawiedzane jest przez wszystkich przybywających tutaj turystów. Stojąc w tym miejscu i patrząc na Tatry każdy ma wrażenie, że wznosi się ponad otaczający świat, jest bliżej Nieba. Corocznie 26 sierpnia w Dzień Najświętszej Marii Panny Częstochowskiej przy kaplicy odprawiana jest msza św. z udziałem mieszkańców Łapszanki. Po mszy “Górzanie" zapraszają “Dolanów" na “gościnę". Jest to wzruszający zwyczaj utrzymywania międzyludzkich więzi.

Mieszkańcy wsi przez dziesiątki lat utrzymywali się z pasterstwa i uprawy skalistej ziemi dorabiając w “pańskim lesie" przy sadzeniu i pielęgnowaniu drzewek leśnych.

Uprawiając ziemię ciągle wyorywano kamienie, które zbierano i wysypywano na miedzę lub na “pryzmy". Łapszanie posługiwali się małymi, lekkimi, okutymi wozami a w ziemie gnatkami i włókami. Ziemię nawożono jedynie naturalnym nawozem wywożonym na wierchy zaprzęgiem, taka praca była męczarnią dla zwierząt i ludzi. Łąki i zboża przeważnie koszono ręcznie, zboże młócono cepami. Sytuacja na wsi ulegała jednak powoli zmianom. Na wieś -poprzez GS-dotarły nawozy sztuczne. Rolnicy powoli nabywali maszyny rolnicze i traktory rezygnując z części końskiej siły pociągowej. Pierwszy kombajn zbożowy dotarł do Łapszanki pod koniec XX wieku. Praca na roli nie dawała dużego dochodu, dlatego rolnicy podejmowali pracę poza rolnictwem. Wielu zdolnych i sprytnych młodych ludzi wyjeżdżało do prac remontowo - budowlanych w głąb kraju i zagranicom i do USA. Dodatkowe dochody pozwoliły na wznoszenie nowych, piętrowych, wielopokojowych, murowanych domów przygotowanych także na potrzeby wczasowiczów. W każdym nowym budynku znajdują się sanitariaty, łazienki, prysznice. Łapszanka jest miejscowością szczególnie atrakcyjną dla turystów i wczasowiczów ze względu na swoje urocze położenie. Stąd blisko jest do granicy ze Słowacją, do jeziora Czorsztyńskiego, do Bukowiny Tatrzańskiej i Zakopanego. Mieszkańcy wsi są bardzo przyjaźnie nastawieni do przyjezdnych a szczególnie do “letników", są w stanie zapewnić im potrzeby życiowe w czasie wypoczynkowego pobytu. Pragnący aktywnie spędzić urlop mają do dyspozycji szlaki turystyczne dla pieszych i rowerzystów górskich. Do wsi dojeżdżają autobusy i busy, z których mogą korzystać niezmotoryzowani. Z Łapsz Wyżnych do Łapszanki prowadzi asfaltowa droga zbudowana w latach 1974-1977. asfaltowy odcinek drogi do granicy z Rzepiskami wykonano pod koniec 20 wieku umożliwiając przejazd samochodem do Jurgowa i Bukowiny Tatrzańskiej.

W Łapszance przez wiele lat praktykowano rządzenie wsią w formie omawiania i podejmowania ważnych dla mieszkańców decyzji przed kościołem, po wyjściu “gazdów" z jednej niedzielnej mszy. Młodzi i starsi mieszkańcy wsi zbudowali remizę strażacką służącą nie tylko do zabezpieczenia i przechowania sprzętu strażackiego, ale i do zaspokajania grupowych potrzeb mieszkańców Łapszanki. We wszystkich pracach wykonywanych społecznie prym wiódł długoletni radny i sołtys wsi Franciszek Sołtys. Pomagali mu : radny Józef Sołtys, Ludwik Sołtys, Franciszek Jurek, Jerzy Janas, Józef Mondel i inni mieszkańcy wsi.

Społeczność wiejska w latach 1970-1972 wykonała zbiornik ujęcia wody pitnej, wodociąg oraz hydranty do potrzeb gaśniczych.

W 1996 roku staraniem Komitetu do spraw Telefonizacji Wsi w Łapszach Wyżnych doprowadzono do Łapszanki nową linię telefoniczną i zainstalowano w 60 domach nowe aparaty telefoniczne. Było to w czasie, gdy Telekomunikacja Polska okazywała szczególną niemoc wykonawczą a o telefonach komórkowych prawie nikt nie wiedział. Dopiero po uruchomieniu przekaźnika na górze Grandeus w Łapszach Wyżnych powstał możliwość użytkowania komórek telefonicznych w Łapszance.

Prawie pośrodku wsi stoi wciśnięta częściowo w zbocze 6 klasowa szkoła podstawowa. Ze względu na małą liczbę uczniów szkoła była zagrożona spadkiem do grupy szkół o niższym statusie organizacyjnym. Lecz dzięki staraniom rodziców i radnego Wojciecha Malca oraz przychylności rady większości radnych gminy Łapsze Niżne do tego nie doszło. Szkoła przebudowana w 1969 roku, została w 2001 roku wyremontowana łącznie z wymianą okien i drzwi oraz ocieplona, otynkowana i wymalowana. Dokonano tego dzięki usilnym staraniom radnego Wojciech Malca i obecnego sołtysa wsi Tadeusza Sołtysa. W szkole uczy 7 nauczycieli. Długoletnim dyrektorem szkoły była Janina Malec a obecnie funkcję dyrektora pełni mgr Małgorzata K-rzysztofiak.

Młodzież uczęszczająca do gimnazjum dowożona jest autobusem szkolnym do Łapsz Niżnych.

W pobliżu remizy OSP, znajduje się jedyny we wsi mały sklepik z towarami pierwszej potrzeby mieszkańców.

Fakt graniczenia Łapszanki ze słowacką wsią Ostur-nią stwarzał okazje do przemysłu towarów i zwierząt. Proceder ten obecnie całkowicie zanikł, bowiem towary zakupione w Słowacji lub w Polsce można przewozić przez granicę legalnie dzięki przynależności obu naszych krajów do Unii Europejskiej. W czasach “przedtelewi-zyjnych" wieś Łapszanka żyła własnym życiem. Wielu mieszkańców wierzyło w różnego rodzaju, utrwalane przez lata, przesądy i “cary". Wieczorami przy świetle lampy naftowej opowiadano sobie mrożące krew w żyłach opowieści o “płanetnikach, dziwozonkach i ma-munach". W miarę rozwoju cywilizacyjnego wsi stan ten uległ zmianie. Obecnie jeszcze niektórzy mieszkańcy wsi w leczeniu swojej niemocy medycyną niekonwencjonalną szukając pomocy u różnych “cudotwórców" ludowych. Może mają racje. Obecnie na skutek wyższego poziomu nauczania w szkołach i częstego osobistego kontaktu ze światem, mieszkańcy Łapszanki stali się ludźmi bardziej uniwersalnymi, przedsiębiorczymi i zaradnymi. Znacznie wzrósł poziom cywilizacyjny wsi. Gwałtownie wzrosła liczba sprzętu RTV, ilość samochodów. Młode kobiety zdobywają prawa jazdy i stają się coraz bardziej niezależne od mężczyzn, którzy często opuszczają rodziny wyjeżdżając do pracy w odległe strony. Wieś drewnianej zabudowy stała się wsią murowaną. Zbudowano i buduje się nadal obszerne domy “tumie" w stylu podhalańskim z myślą o perspektywie wynajmowania swoich pokoi turystom, którzy w przyszłości zapewne tutaj przybędą, chyba że wieś z cichej i przytulnej przemieni się w zgiełkliwą przestrzeń dla rozbrykanych noworyszów biznesowych. Co nie daj Boże. Łapszańszczanie przyswoili sobie od niedawna strój górali bukowiańskich, którzy “przyodziewają" w czasie uroczystości kościelnych i świeckich. Dawniej noszono tu ubiór podobny do łapszanskiego, szyty z sukna. Na co dzień nosi się tutaj pospolite, kosmopolityczne odzienia.

Członkinie miejscowego Koła Gospodyń biorą chętnie udział w przygotowywaniu do degustacji regionalnych spiskich potraw podawanych gościom w czasie spiskich imprez kulturalnych.

Przy kościele działa Rada Parafialna w składzie:

1. Franciszek Sołtys- przewodniczący

2. Ludwik Sołtys- skarbnik

3. Franciszek Jędrzusiak- kościelny

4. Stefan Sołtys

5. Józef Cipta

6. Franciszek Swoczyk

Rada dba o potrzeby kościoła. Ze składek wiernych wyremontowano ostatnio kościół. Dach i wieżę kościoła przykryto blachą miedzianą. Od wewnątrz i od zewnątrz wymalowano ściany kościoła. Wykonano z kostki betonowej chodnik okalający kościół . zbudowano nowe, piękne kamienne ogrodzenie cmentarza kościelnego. Zakonserwowano poszerzonąkonstrukcję drewnianą chóru. Wieloletnim, sumiennym skarbnikiem Rady Parafialnej jest Ludwik Sołtys strzegący z całym oddaniem zebrane od wiernych pieniądze. We wsi u Franciszka Sołtysa wykonano chłodzoną zlewnię mleka zgodną z wymogami sanitarnymi nowotarskiej mleczami. Mleko zbierane w określonych godzinach od gospodarzy, schłodzone, odwożone jest do mleczami samochodem cysterną. Niska temperatura zapobiega rozwojowi niepożądanych bakterii. Takie mleko zaliczane jest do wyższej kategorii przynosząc rolnikom większy dochód.

Lepsza opłacalność mleka zwiększyła hodowlę mlecznych krów. Sprzedaż mleka jest w Łapszance jedynym stałym źródłem dochodu gospodarzy. Do uruchomienia nowego trybu pozyskiwania mleka w Łapszance przyczynił się osobiście radny Wojciech Malec zatrudniony wówczas w nowotarskiej mleczami. Źródłem dodatkowego dochodu maj ą właściciele lasu sprzedający drewno zainteresowanym odbiorcom. Drewno skupowane jest w postaci dłużyzny, czasem płazów lub desek a często pocięte na produkcję tzw. palet za stosunkowo niską cenę. Czy nie lepiej pomyśleć o zorganizowanej, zespołowej przeróbce drewna na miejscu i sprzedawaniu gotowych produktów drewnianych za znacznie wyższą cenę? Mam nadzieję, że kiedyś do tego dojdzie. Zawsze ważnym wydarzeniem w Łapszance jest główny odpust w święto Serca Pana Jezusa. Mieszkańcy Łapszanki w tym dniu, po mszy świętej, zapraszaj ą swoich bliskich i zaprzyjaźnionych znajomych do swoich domów “na gościnę".

Po drodze z kościoła należy obowiązkowo zatrzymać się przy “cotraf" i kupić przynajmniej cukierki odpustowe nie mówiąc już o pierścionkach, łańcuszkach, zabawkach, strzelbach i pistoletach dla chłopców, którzy później toczą ze sobą ciężkie boje. Przy tym zaproszona orkiestra dęta z Łapsz Wyżnych wygrywa skoczne utwory muzyczne, tworząc wspaniałą atmosferę tego święta.

Przyjdźcie a sami się o tym przekonacie.

Franciszek Payerhin

 

Powrót >> miejscowości