Opowiść o Trybszu - spiskiej wsi

Początki naszej miejscowości nie są dokładnie znane. Nie ma zapisków, które mogłyby potwierdzić datę powstania osady. Uczeni znaleźli dokumenty mówiące

o miejscowości Szenterzsebet czyli Święta Elżbieta (z języka węgierskiego) z roku 1439. Nie ma jednak pewności, że chodzi o Trybsz. Wzmianka ta może dotyczyć miejscowości o tej samej nazwie leżącej na Liptowie.

Nie zachowały się także żadne dokumenty lokacyjne Trybsza, ani żadne informacje o zasadźcy czyli założycielu. Nie wiadomo więc, jaki był początek wsi? Przyjmuje się, że Trybsz został założony przez panów mieszkających na zamku w Niedzicy, których wioski tworzyły tzw. "klucz dunajecki". Trybsz został więc utworzony w końcu XV lub na początku XVI w. W każdym razie nie ma na to dowodów. Nazwy Trepschya lub Trepsia pojawiają się w dokumencie 1589 r. dotyczącym sprzedaży klucza dunajeckiego Jerzemu Horwathowi przez Olbrahta Łaskiego. (Andzej Skorupa, Zabytkowe kościoły polskiego Spiszą, Kraków, s. 128.)

Mieszkańcy, uzależnieni od pana w Niedzicy, od jego złej i dobrej woli, przemieszczali się: a to wyjeżdżając z Trybsza, a to do niego przyjeżdżając. I tak: według przekazów z Ksiąg Parafialnych, gruntownie zbadanych przez

Mariana Gotkiewicza, nazwiska ludzi mieszkających w naszej wsi pojawiają się w innych spiskich wsiach lub też nazwiska ludzi z innych wsi pojawiają się w Trybszu. Świadczy to właśnie o przemieszczaniu się ludzi. Niektórzy z nich wyjeżdżali rodzinami, inni zawierali małżeństwa.

Zgodnie z tymi badaniami potwierdzono istnienie 7 nazwisk, które powtarzają się w Księgach Parafialnych od XVII do XIX wieku. Przyjmuje się, że są to rdzenni mieszkańcy Trybsza. Są to nazwiska: Szyszka, Gronka, Łojek,

Findura, Miotła, Pietraszek, Gawron. Ciekawym pozostaje fakt, iż pod koniec XIX wieku w Trybszu znajdują się 132 posesje, wśród których aż 33 gospodarstwa zajmują wyżej wspomniane rody.

Ważną informacją w historii Trybsza jest odnotowanie, że w 1845 urodził się Franz Denes, znany badacz Tatr i Pienin;

W późniejszym swoim życiu człowiek ten, mieszkaniec naszej wsi, zostanie wybitnym badaczem Pienin i Tatr i w ten sposób, nie zauważony przez współmieszkańców, przejdzie do historii.

Spisz jest krainą wielonarodowościową, tak też jest i w Trybszu. Mieszkaj ą tu także Cyganie. Rodzina Mirgo lub Mirga pojawia się praktycznie na całym Spiszu od końca XVIII wieku. Do Trybsza pierwszy Mirga, Jakub, przybywa w 1899 roku, a w rok później Maria Mirga z Jurgowa. Do drugiej wojny światowej rodzina Mirgów była w posiadaniu jedynej w naszej wsi kuźni.

Poza wymienionymi narodowościami, w Trybszu przebywali również Żydzi. Było ich niewielu. W XIX wieku, w roku 1859, mieszka rodzina Schon. W 1911 roku jedna z Schonówien wychodzi za mąż za polskiego gospodarza, Pietraszka. W 1911 roku Żydzi mieszkający u nas są już neofitami: Wilhelm Tischgrunt i Zofia Groszwirth w 1912 roku chrzczą swoje dziecko, córkę Helenę Elżbietę. Los Żydów jednak zakończył się okrutnie. Nie tylko Żydów trybskich, ale i z całego Spisza: zostali wywiezieni do niemieckich obozów koncentracyjnych w 1942 roku.

W Trybszu mieszka też inna grupa etniczna: Łemkowie czyli, jak ich nazwano na Spiszu, Rusnacy. Przybywają oni do spiskich wsi, w tym i do naszej, z Osturni, przez nich założonej wsi. Najczęściej jednak Rusnacy nie zamieszkują na dłużej w określonej wsi. Raczej wędrują w poszukiwaniu pracy, najmują się głównie do prac polowych lub pasterskich, bo trzeba dodać, że są znakomitymi pasterzami.

W Trybszu znajdują zajęcie sezonowe głównie w młynie. Z czasem kontakty nie ograniczają się tylko do takich. Rusnacy zaczynają się mieszać z innymi. W Trybszu rodzina Rusnaków (takie noszą nazwisko w metrykach) mieszka od 1844 roku. Przez wiele lat od utworzenia Trybsz jako parafia należał do Krempach, potem do Frydmana, a wreszcie w 1769 został samodzielna parafią. W 1779 roku przyłączono do niego Czarną Górę. Przez wieś przeszło wiele epidemii cholery. Na szczęście nie zdziesiątkowały one doszczętnie wsi. Cmentarz ofiar znajduje się poza wsią - przy kapliczce "pod Wierbówką". Po I wojnie światowej, kiedy Trybsz, w wyniku ustaleń Rady Ambasadorów, pozostał przy Polsce, mieszkańcy Spiszą i Orawy utworzyli Związek Spisko - Orawski, przekształcony w Związek Górnego Spiszą i Orawy. Wiceprezesem tego związku został Paweł Bizub - ówczesny młynarz trybski. 18.10.1936 roku powołano nawet koło wiejskie tego związku w Trybszu. Na jego czele stanął Franciszek Wadowski.

Podczas II wojny Trybsz nie ucierpiał bardzo. Starsze pokolenie pamięta, że w dniu, w którym wojska niemieckie ostrzeliwały naszą wioskę, była gęsta mgła i pociski trafiały nie na wieś, ale "do Pasiek". Jedna z bomb trafiła koło domu u Kasinki (tam, gdzie teraz mieszka pan sołtys, Franciszek Milon). Mieszkańcy byli przymuszani do prac przy kopaniu okopów "przy Dursztynku". We wsi mieszkali na kwaterach żołnierze. Ludzie chowali konie i inne zwierzęta w lesie, żeby nie zabrali ich Niemcy. Pod koniec wojny, kiedy wojska rosyjskie wkroczyły do Trybsza, żołnierze niemieccy uciekali. Ci, którzy pamiętają te czasy mówią, że uciekało ich kilku wzdłuż rzeki popod Grapę. Zostali zabici przez Rosjan i pochowani w Grapie, pod kapliczką świętego Jana. Według innych to nie sami Niemcy tam są pochowani, ale i Węgrzy. Tak czy inaczej, groby ich tam się znajdują. Po wojnie w Trybszu wcale nie było wesoło. Państwo narzuciło przymusowe "kontyngenty", każdy gospodarz musiał oddawać dużą część wyhodowanych przez siebie zwierząt i zbóż. Powoli jednak, stopniowo, we wsi robiło się dostatniej. A to za sprawą wybudowanego w niedalekim Nowym Targu kombinatu obuwniczego, w którym wielu mieszkańców okolicznych wiosek ,w tym i Trybsza, znalazło pracę, a to za sprawą wyjazdów pierwszych trybszan za Wielką Wodę, do Ameryki. Do Ameryki wyjeżdżali już Trybszanie przed wojną do pracy do kopalni. O wielkiej, trybskiej emigracji przed wojną pisali znawcy i badacze tych terenów. Dla przykładu podam, że w 1891 roku w Trybszu mieszkało 631 osób, w 1913 roku tyle samo, gdyż Trybszanie prawie masowo wyjeżdżali do Ameryki. Wielu z nich wyjeżdżało kilka razy za zarobione ciężko pieniążki kupowali nic innego tylko pole. To, którego wielkie połacie leżą teraz odłogiem. W 1937 roku, staraniem między innymi Związku Górnego Spisza i Orawy wybudowano w naszej wsi wodociąg grawitacyjny. Wtedy także powstała bita droga przez wieś na trasie Nowy Targ - Niedzica.

Dzisiaj historia Trybsza toczy się jakby szybciej. Młodzi spieszą się ciągle, nie myśląc o przeszłości. Emigrują, bardzo często na stałe. Ale też i życie nie jest tu łatwe, a Trybszanie, naród dumny i pracowity, nie chcą niczego nikomu zawdzięczać, a zwłaszcza swojego bytu. Budują więc piękne domy, wokół domów wspaniale utrzymane ogródki, starają się jak mogą, aby wieś była zadbana.

Kto i kiedy zbudował w Trybszu drewniany kościółek? Nie wiadomo.

Według napisu nad drzwiami kościoła, było to w 1567 roku. Pewnie zrobili to nasi pradziadowie za namową księży i przy ogromnym zaangażowaniu ówczesnego sołtysa. W każdym razie warto zobaczyć zabytkowy stary kościółek, w sąsiedztwie którego rosną wielowiekowe drzewa: jawor i lipa, a niedaleko stoi stara remiza strażacka, według dokumentów z 1910 roku. Niedaleko wybudowano nowy kościół, którego stulecie przypadać będzie na 2004 rok. Z tej okazji odrestaurowano wszystkie - dosłownie - elementy świątyni: od malowania do odnowienia ławek. Stało się to możliwe za sprawą Koła nr. l - Trybsz Związku Spisza w Chicago.

Dzisiaj Trybsz zamieszkuje 819 osób (dane z grudnia 2002 roku) w tym 426 mężczyzn i 393 kobiety. Jest to 9,5 % ludności gminy.

Trybszanie, można by rzec, rozproszeni są dzisiaj nie tylko po całej Polsce, ale i po świecie. Mieszkają i w Nowym Targu, i w Zakopanem, i w Krakowie, a nawet w Warszawie, że nie wspomnę o Śląsku. Poza granicami są obecni przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych, ale i w Kanadzie, w Niemczech, na Słowacji i w Czechach. Najdalej Trybszanie zawędrowali aż do Australii.

Cały obszar naszej wsi to 1221,06 ha, co stanowi 9.7 % obszaru naszej gminy. Lasy trybskie zajmują 231,96ha to jest 4,9 % lasów gminnych. Wieś rozwija się w kierunku agroturystyki. Wielu wczasowiczów latem i zimą korzysta z kwater w naszej wsi. Trybsz jest dobrym miejscem na bazę wypadową we wszystkich kierunkach: na Słowację, do Niedzicy, do Zakopanego, Białki i Bukowiny, do Nowego Targu, na Litwinkę. Mieszkańcy coraz bardziej dbają o obejścia swoich domów, wieś staje się estetyczna i zagospodarowana.

Julia Miśkowicz

Powrót >> miejscowości