Polski Spisz to północno-zachodni
skrawek historycznego Spisza o powierzchni 195,5 km². Teren tej części
Spisza położony jest między Tatrami i Pieninami z
nachyleniem w stronę Podhala i podpięty do niego nitką górskich rzek: Białki i Dunajca. Najwyższym szczytem Polskiego Spisza
jest Kuroszowski Wierch (1040 m n.p.m.) wchodzący w skład Pogórza Spisko
– Gubałowskiego (zaliczanego czasem jako odgałęzienie Magury Spiskiej).
Na obszarze Spisza ludzie żyli już przed
tysiącami lat, o czym świadczą odkryte najstarsze ślady
działalności ludzkiej w jaskini Obłazowa k. Nowej Białej. W połowie XIII wieku powstały w dolinach
rzecznych pierwsze trwałe osady. Najstarszymi
miejscowościami są: Frydman (1308) i Niedzica (1320), bowiem
osadnictwo koncentrowało się w dolinie Dunajca i przy starych szlakach handlowych, prowadzących z doliny Popradu do
Polski. Wraz z budową zamku „Dunajec” powstają w dolinie
potoku Niedziczanki: Niedzica, Kacwin, a nad potokiem
Łapszanka,Łapsze Niżne. W XV wieku powstają Falsztyn,
Krempachy, Nowa Biała i Dursztyn, jako ostatnie wsie z
korzystnym dla rolnictwa klimatem. Najpóźniej zaludniony został
teren pod północnymi stokami Magury Spiskiej oraz teren w
pobliżu Tatr o klimacie zimniejszym, glebach
kamienistych i ciężkich. W XVI wieku powstają Łapsze Wyżne, Trybsz,
Jurgów, a na przełomie XVI i XVII wieku Czarna Góra,
Rzepiska i Łapszanka.
Mieszkańcy Polskiego Spisza posługują się gwarą
spiską zaliczaną przez językoznawców do gwar
małopolskich. Występują niewielkie różnice w stosunku do gwary
orawskiej czy też podhalańskiej, ale tego typu
zróżnicowanie gwary pojawia się także w grupach kilku wsi, czasem
nawet w sąsiednich wobec siebie wsiach spiskich. Słowa
i ich odmiana w Dursztynie często nie pokrywają się z
tymi samymi określeniami w Niedzicy. Archaizm podhalański
charakteryzujący język w Nowej Białej, Krempachach, Czarnej Górze, Rzepiskach i Kacwinie jest zupełnie obcy
ludziom w Niedzicy, Łapszach czy Jurgowie. Jedni mówią,
że ich gwara jest śpisko i „cisto” (jak sinus), a inni
z kolei, że to ich gwara „cysto”. Sąsiedztwo górali spiskich z
Niemcami oraz Rusnakami sprawiło, że w słownictwie górali
spiskich są pewne wpływy słownictwa rusińskiego,
niemieckiego oraz wołoskiego (rumuńskiego). Znajdziemy tu też
określenia z języka słowackiego i węgierskiego, których
źródłem była administracja
szkolna i kościelna.
Budownictwo.
Ze względu na węgierskie
przepisy prawa budowlanego starsze budynki różnią się od tych
spotykanych na Podhalu. Przykładem specyficznej urbanistyki węgierskiej na prawie niemieckim jest zabudowa
kilku małomiasteczkowych wsi: Nowa Biała, Krempachy, Frydman. Z kolei wsie podtatrzańskie o charakterze
pasterskim miały zabudowę rozproszoną wg tzw. „zarębków”. Tu też
najdłużej zachowało się góralskie budownictwo drewniane. W
Czarnej Górze, Rzepiskach i w Zorze zachowały się
przykłady zabudowy mieszkalno gospodarczej w formie
czworoboku (tzw. okolicno obora), ze względów obronnych i
zabezpieczenia się przed dziką zwierzyną. Niektórzy historycy
widzą w tym wpływy z innych regionów karpackich, nawet
z Rumunii. Ciekawostką jest żywy skansen budownictwa
drewnianego w rusnackiej Osturni, do której można dojechać przez
Kacwin z jego słynnymi „sypańcami”.
Historia.
Wypiętrzony grzbiet
Magury Spiskiej ciągnącej się łukiem od Tatr do Pienin dzielił teren
Spisza na część północną później zamieszkałą głównie przez
Polaków i cześć Środkową w Dolinie Popradu, którą
zasiedlili głównie Niemcy. Na terenie Zamagurza Spiskiego
starły się polskie i węgierskie dążenia kolonizacyjne.
Za czasów Bolesława Chrobrego cały Spisz należał do
Polski. W okresie wczesnego średniowiecza teren Zamagurza znajduje
się w wielkiej puszczy karpackiej. Dokument
Bolesława, księcia krakowskiego, z lat 1253/1258 wspomina o lasach
ciągnących się od Myślenic, gdzie znajdowała się tzw. brona (stróża), aż do Węgier. Podobnie XIII-wieczne
dokumenty węgierskie wspominają o wielkich lasach od
doliny Wagu aż do Polski. We wczesnym średniowieczu nie było
granic linearnych, a państwa kończyły się tam, gdzie znajdowały się ostatnie osady uznające władzę tego, czy innego
monarchy. Średniowiecze, to okres przyjaznych stosunków
pomiędzy Polską i Węgrami oraz związków rodzinnych
dynastii Piastów i Arpadów. Na pograniczu trwała jednak
rywalizacja pomiędzy szlacheckimi rodami o trwałe
zasiedlenie szerokiego pasa granicznych lasów i pustek. W okresie
rozbicia dzielnicowego Polska utraciła Spisz, a Węgrzy dotarli
do Dunajca próbując nawet opanować dorzecze Białki. Dlatego nad Dunajcem powstają dwie warownie: polska w Czorsztynie i węgierska w Niedzicy. Polska strona po okresie
rozbicia dzielnicowego starała się odzyskać utracony
teren Spisza, trwały spory o Lubowlę, Gniazda i Podoliniec.
Okazja do pokojowego załatwienie sporu nadarzyła się w
1412 roku, kiedy król węgierski Jan Luksemburski za ogromną
na ówczesne czasy kwotę (37 tysięcy kop groszy praskich)
oddał w zastaw królowi polskiemu Władysławowi Jagielle 13 miast spiskich. Uważano, że pożyczona kwota
jest tak ogromna, że Węgrzy nie będą w stanie nigdy jej
zebrać aby zastawione enklawy Spisza odzyskać. Niestety
osłabienie kraju spowodowało, że w 1769 roku (na 3 lata
przed I rozbiorem Polski), Austria zagarnęła nie tylko starostwo
spiskie, ale też nowotarskie, czorsztyńskie i sądeckie. Wojny i epidemie jakie miały miejsce w owych
czasach doprowadzały do tego, że wsie pustoszały, a
nieraz składały się tylko z 3 do 5 rodzin. W XVI i XVII wieku na
Zamagurze przybywają nowe fale osadników z Podhala,
Żywiecczyzny, Sądecczyzny i Pienin. Powodem jest przeludnienie
Małopolski oraz masowe ucieczki poddanych. Ludzie uciekali do panów węgierskich nie mogąc znieść krwawych
rządów starostów nowotarskiego i czorsztyńskiego. W
efekcie tego procesu osadniczego dokonujący wizytacji
kanonicznej w 1700 roku prepozyt Kapituły Spiskiej Jan
Zsigray, we wstępie swojej pisemnej relacji stwierdził, że mieszkańcy w parafiach dekanatu Spiska Stara Wieś są
wszyscy Polakami (w oryginale:
„Incolae in toto hoc districtu sunt omnes
Poloni”).
Oprócz Polaków związanych z kościołem
katolickim, na Zamagurzu w tym czasie spotykamy też w
niektórych wsiach trwałe osadnictwo Rusińskie (Osturnia) i
niemieckie w Pieninach (Golembark, Szwaby) oraz nielicznych
Węgrów, Słowaków, Żydów i Cyganów. Po rozpadzie
monarchii austro-węgierskiej, na Spiszu miał miejsce w
latach 1918-1920 konflikt graniczny pomiędzy nowo
powstałymi państwami Polską i Czechosłowacją, który miał
się zakończyć plebiscytem. Decyzją Rady Najwyższej wielkich mocarstw, najpierw ograniczono zasięg plebiscytu na Spiszu
do terenu Zamagurza, a następnie decyzją Rady
Ambasadorów 28 lipca 1920 roku podzielono Zamagurze pomiędzy
Polskę i Czechosłowację. Do 1924 roku trwał spór sądowy
o Jaworzynę zakończony ugodowo tzw. Protokołami krakowskimi regulującymi prawa mieszkańców przygranicznych miejscowości. W 1938 roku Polska wymusza na Czechosłowacji
odstąpienie Jaworzyny Spiskiej wraz z częścią Tatr oraz
Leśnicę Pienińską. Z kolei w dniu 1 września 1939 roku w
agresji na Polskę wraz z wojskami hitlerowskimi, w walkach
z żołnierzami polskimi uczestniczą także oddziały państwa
słowackiego (okupując kilka tygodni m.in. Zakopane). W
czasie II wojny światowej Słowacy traktowali Polski
Spisz jako „ziemie odzyskane”. Ofiarował im je Hitler na
mocy traktatu Ribbentrop – Czernak (element IV rozbioru Polski
i kopia paktu Ribbentrop-Mołotow). Mimo iż w świetle
prawa międzynarodowego była to okupacja, mieszkańcom sprzyjano na różne sposoby, aby ich sobie zjednać. Różne
instytucje wpajały dorosłym i dzieciom faszystowskie idee –
w tym nienawiść do Polski, która jakoby poważyła się
po I wojnie światowej „odtargać” część ciała maleńkiej
Słowacji. W 1945 roku przywrócono granicę z 1920 roku a
tym samym zakończył się okres sporów. Tuż po zakończeniu
wojny Czechosłowacja umożliwiła emigrację ok. 6.000
polskich górali ze Spisza i Orawy na tereny poniemieckie.
W gronie uchodźców znalazła się przeważnie bardziej
zdolna młodzież, co na kilka dziesięcioleci wyjałowiło intelektualnie naszą Ojcowiznę. Potem uszczelniono granice i
nastąpiła izolacja polskiej części Spisza od terenów i
rodzin mieszkających w Czechosłowacji. Odwilż jaka miała miejsce w
latach 70-tych XX wieku gwałtownie oziębiła polska
„Solidarita” (Solidarność) znienawidzona przez reżim CSRS.
Współczesność.
Okres „gierkowski”
spowodował znaczne ożywienie rolnictwa na Spiszu i Podhalu. Praca w
NZPS Podhale, kontakty uczniów w szkołach średnich,
wspólnie jednostki administracyjne doprowadziły do
zniwelowania uprzedzeń. Między Spiszakami i Podhalanami z
roku na rok odnawiały się kontakty rodzinne, kiedyś niemal
powszechne. Po 1990 roku na nowo ożywiły się też kontakty
handlowe, gospodarcze i rodzinne pomiędzy obywatelami
Polski i Słowacji. Na granicach co prawda nadal trwały utarczki z
celnikami, ale już nie tak haniebne jak „za komuny”. Za
komuny Czesi i Słowacy ukrywali towar przed obywatelami
polskimi taktując kupujących jak intruzów. Polacy jednak
szybko zapomnieli upokorzenia przy zakupach w byłej
Czechosłowacji, a przy nowotarskiej Targowicy długo stała
tablica z napisem „Vitajte bratia Slovaci”. Ze
zdziwieniem przyglądano się dziesiątkom tysięcy Słowaków, dla których
Polska stała się zakupowych rajem – tak jak niegdyś dla
Polaków takim rajem była Czechosłowacja. W dniu
26.08.1994 r. w Nowym Targu powołano Euroregion „Tatry”, który
jest stowarzyszeniem nawiązującym do tradycji
wielowiekowych związków kulturowych, gospodarczych i rodzinnych na terenach przygranicznych.
Góralszczyzna Polska żywym produktem
turystycznym.
Polska część Spisza dzisiaj to przede wszystkim
teren trwale powiązany z Podhalem i tak mało różniący
się od niego, iż przybysze z głębi Polski nie są w
stanie rozszyfrować niuansów gwary, kolorów parzenic i spódnic. Różnice pomiędzy Spiszem i Podhalem są wręcz
śmieszne jeśli weźmiemy pod uwagę wielobarwność
Góralszczyzny Polskiej od Śląska zaolziańskiego po Pieniny i
Piwniczną w dolinie Popradu. Mimo upływu czasu i
postępującej asymilacji górali polskich na Słowacji trzeba przypominać o
ich istnieniu, bowiem są to nasi ludzie zagubieni
wskutek zmian ekonomicznych, historycznych i politycznych.
Spisz podhalański od Tatr po Pieniny jest dziś na nowo odkrywany przez współczesnego turystę z uwagi na dobrze
zachowaną przyrodę oraz kulturę materialną i duchową
ludności. Duże znaczenie ma też to, że dzięki promocji Podhala
promowane są
także spiskie atrakcje. Sprawnie funkcjonują wspólne podhalańsko-spiskie gminy. Okazją do wspólnej
promocji są dwa bliźniacze zamki w Niedzicy i Czorsztynie,
także fakt wybudowania zapory i korzystanie z Jeziora
Czorsztyńskiego. Promując Białkę Tatrzańską nie sposób pominąć
Czarnej Góry z jest fantastycznymi widokami na cztery
strony świata, a także dlatego że tę znaną wieś i całą
podtatrzańską dolinę podziwiać możemy jakby z lotu ptaka.
Turystów przyciąga zróżnicowanie występujących tu form
geologicznych i ukształtowania terenu, liczne rezerwaty
przyrody, położenie pomiędzy dwoma parkami narodowymi, Przełom Dunajca, Zalew Czorsztyńsko-Niedzicki, wspaniałe
zabytki sakralne i świeckie a wśród nich zamek w
Niedzicy. Na turystów czekają ciekawe trasy piesze, konne i rowerowe. Rozwija się infrastruktura turystyczna, a
turysta wszędzie jest serdecznie witany i gościnnie przyjmowany.
Przyszłość
Wraz z otwarciem granic państw stowarzyszonych w
ramach Unii Europejskiej śmiało można mówić o nowej
erze w turystyce. Istotną w tym wypadku będzie nie
tyle postawa polskich i słowackich władz, co raczej przełom w
głowach ludzi. Nadal aktualne jest pytanie o
funkcjonowanie negatywnych stereotypów i fałszywych mitów po obu stronach
granicy. Wsparcie dla wspólnych inicjatyw mieszkańcy znajdą w
Euroregionie „Tatry” bo wszystkim leży na sercu ochrona własnej
tożsamości oraz stabilizacja ekonomiczna. Wśród mieszkańców wzrasta
świadomość konieczności ochrony swojej autentycznej kultury duchowej, a
także ochrony środowiska naturalnego. Podnoszony jest standard
usług turystycznych. Zachęcamy wszystkich turystów do
odwiedzenia naszej pięknej spiskiej ziemi. Zapraszamy do
zapoznania się tradycją i dniem dzisiejszym pracowitego
ludu, który zamieszkuje teren między Tatrami i
Pieninami. Warto też odwiedzić okoliczne wioski Podhala, Gorców i
Pienin, bez czego nie sposób zrozumieć skomplikowanej
historii naszego regionu. Warto zrobić wypad na Słowację,
do Czerwonego Klasztoru, na zamek lubowelski, do
Podolińca, Drużbaków i Kiezmarku, aby poznać niesamowita
historię zastawu miast spiskich. Nie zrozumiecie Spisza
bez odwiedzin Zoru czy choćby Lendaku, bez rozmowy z ludźmi
którym przypisywane jest polskie pochodzenie, choć się
do tego
czasem nie przyznają.
Jan Budz